sztuka publiczna

Jako, że coraz bardziej fascynuje mnie przestrzeń miejska jako taka, a w szczególności przestrzeń mojego miasta, w ramach rozruszania zastałych palców i umysłu oraz przezwyciężania lenistwa – wklejam link do fajnego, krótkiego wideo na temat sztuki miejskiej. Niech będzie to zaczątek serii postów – moich bądź innych współblogowiczów -dotyczących sztuki publicznej (czy może ulicznej) rozumianej na wszelkie sposoby. Ja sama mam czasem dylematy – czy za sztukę powinno się uznawać wszelkie wykwity swobodnej twórczości we wszelkich miejscach materii miejskiej? Jak Wy to widzicie? Czy w Warszawie zmienia się postrzeganie graffiti, szablonów itp? Sądząc po komentarzach pod filmem nie dla wszystkich musi to być oczywistością…

Temat, zgoda, już trochę ograny, ale może przypadkiem będzie to miejsce do jakichś odkryć.

10,114531,10746691,War_szal__Jak_street_art_otwiera_miasto.html

Advertisements

The power of freedom

I’m sorry I just had to share this because it is so hilarious. This is a excerpt of Jas Kapela’s column in Krytyka Polityczna. Skipping all the politics, I’ll just paste in the paragraph where he writes (ironically) about the call of freedom of the polish soul that manifests itself in placing hideous posters and billboards along the roads of our country. What do I care about aesthetics and the public space? I am a FREE MAN!

Sorry, this will be in Polish (but anyway its a specific type of humor, so I guess you would have to be polish to understand):

“Niezmienna pozostaje zasada, że po wstępniaku poznacie ich. Więc czytam pierwsze słowa i nie wierzę: „Jesteśmy dowodem potęgi wolności. My «Newsweek Polska» kończący właśnie 10 lat”. Hm. Newsweek znaczy wolność? Hm, hm. Trochę mnie zatkało, ale czytam dalej. Może się dowiem, o co z tą wolnością chodzi. I rzeczywiście. „Za każdym razem, gdy wracam z zagranicy, uderza mnie niebywała witalność i aktywność Polaków, objawiająca się mnóstwem przydrożnych reklam…”, tłumaczy Maziarski. I teraz wszystko już jasne. Chodzi o tą słynną polską szlachecką wolność, że każdy może sobie wszędzie pierdyknąć najgorszego gargamela i nic nie można z tym zrobić. Za każdym razem, gdy wracam z zagranicy, dziwię się, że, jest u nas tak brzydko. Ale dziś zrozumiałem. To nie chodzi o brzydotę, chodzi o wolność. A ponieważ już to rozumiem, chciałbym bardzo podziękować „Newsweekowi Polska”, że o tę wolność dla nas tak dzielnie przez dziesięć lat walczyli. Co byśmy zrobili bez tych wszystkich reklam, zasłaniających ludziom okna. Jeszcze ktoś by przypadkiem dostrzegł kawałek rzeczywistości przez szybę i by się przestraszył. Lepiej tego unikać.”

Link to the entire article: http://www.krytykapolityczna.pl/JasKapela/Potegawolnosci/menuid-244.html